po wczorajszym basenie, zbyt dobrze się spało. i nie poszła na wykład, ani na tkwp. siedzę na uczelni... zaczęło mi się nudzić więc pomyślałam że napiszę notkę..
na basenie było śmiesznie, choć strasznie zimno. czas strasznie szybko zleciał.
wczoraj miał dziwacznego focha. nawet nie wiem o co. i żeby mi jeszcze powiedział o co to by było ok. a on milczy...
_
notka w tym miejscu się urwała.
po tym jak wypiłam kawę z mamą. teraz zasnąć nie mogę. popatrzyłam do lustra a tam zombie.. może nie takie jak w tedy, gdy nie spałam dłużej niż mogłabym się spodziewać. ale jakieś tam na pewno...
bardzo śmiesznie i fajnie było dziś w drodze do domu. strasznie się cieszę. miło jest pogadać o różnych rzeczach i robić głupie rzeczy. ja to lubię. jak mi to powiedziano. mam niestwierdzone ADHD. chyba jest to możliwe. gdzieś wysiedzieć w miejscu jest mi ciężko. potrafię. nie mówię, że nie, ale. jakoś chyba, aż tak to do mnie nie pasuje... czyż nie.? wielokrotnie myślałam nad tym, że powinnam być bardziej opanowana, spokojna i wszystkie emocje jakoś wstrzymywać.. bo zdaję sobie sprawę z tego, że nie jedna osoba może tego nie lubić. dla wielu osób mogę być dziwna. wiem o tym...
o wszystkim myślę poważnie, jestem świadoma wszystkiego. bo przyszło mi kochać.. mimo, że wielokrotnie czuję się zła, czuję się dziwnie, wkurza mnie nie jedna rzecz. wciąż kocham tak samo, a nawet każdego dnia tej miłości przybywa, do tej z poprzedniego dnia jest dodawana z chwili obecnej..
pamiętam... jedno z pierwszych spotkań.
odprowadził mnie. stoimy, cisza trwa.
po czym nieśmiało zapytałam czy mogę go przytulić.
poczułam się szczególnie, poczułam się bezpiecznie,
inaczej.
po czym odezwałam się jeszcze raz,
stwierdziłam, że jest strasznie chudy.
chyba tak to się zaczęło.
i trwa do teraz...
sobota, 14 marca 2015
czwartek, 12 marca 2015
Żal mi tamtych nocy i dni
dziś już padam wręcz. dzień zaliczam do ambitniejszych. zrobiłyśmy projektowanie, z czego jestem naprawdę zadowolona. na korekcie pewnie jeszcze i tak dowiemy się co jeszcze pasuje zrobić, co zmienić. ogólnie podoba mi się ten projekt choć na pewno jeszcze przyjdzie mi narzekać. ale ważne jest to, że rozpoczęłyśmy już pracę która obejmuje cały semestr. przy projekcie pyszne śniadanie. ciasteczka, kawa i stixy.
dziś po kursie, bardzo fajne wrażenia. jeszcze bardziej mi się podoba. nawet coraz lepiej nam idzie tańczenie. za niedługo będziemy wymiatać na parkiecie. czuję to gdy tańczę. i mimo, że jest to taniec towarzyski który nigdy za bardzo mnie nie kręcił, to teraz wiem, że będziemy w stanie wykorzystać to na weselach. co mnie niezmiernie cieszy. gdy zakończymy już kurs, będzie trochę żal. i myślę, że trzeba będzie poszukać czegoś jeszcze. może już nie towarzyskiego...
ememem. wczoraj było bardzo fajnie. choć suszyło przez noc. ratunkiem okazał się sok pomarańczowy dzięki któremu nie miałam dziś kaca. i przez cały dzień czułam się bardzo dobrze. choć chyba przez kawę, tak mi się przynajmniej wydaje, że wzmocniła mój głód. jak wróciłam do domu to myślałam, że zjem wszystko po kolei. z głodu aż słabo mi się robiło..
a wczoraj spotkałam koleżankę z podwórka, z którą jeszcze wcześniej jako dziecko leżałam w szpitalu. świat jest mały....
gdy chcę, potrafię być spokojna, nie wulgarna i taka jak normalni ludzie. gdy chcę...
nie byłabym sobą gdybym sobie nic nie zrobiła. skończyło się ok. ale już się bałam że kostka będzie skręcona...
czasem jest strasznie dziwnie między nami, nie wiem, czasem nie dogadujemy się wcale. każdy robi wszystko tak jak chce. nigdy nie myślałam, że pewne sprawy będą tak trudne. jest jak jest. i mimo wszystko cieszę się z tego. czasem nerwy tłuką. a czasem jest tak wspaniale, że chciałabym żeby tak było cały czas. opadając na ziemię trzeba stwierdzić, że życie to nie bajka i nie wszystko układa się zawsze tak jak by tego człowiek chciał... czasem bzdura, a wychodzi ogromny problem... fajne, że czasem da się go po prostu rozwiązać, albo puścić w niepamięć... czy tak nie trzeba robić właśnie.?
idę spać. idę bo już amen...
więcej motywacji chcę. jeszcze więcej pragnę dawać z siebie już zawsze.
dziś po kursie, bardzo fajne wrażenia. jeszcze bardziej mi się podoba. nawet coraz lepiej nam idzie tańczenie. za niedługo będziemy wymiatać na parkiecie. czuję to gdy tańczę. i mimo, że jest to taniec towarzyski który nigdy za bardzo mnie nie kręcił, to teraz wiem, że będziemy w stanie wykorzystać to na weselach. co mnie niezmiernie cieszy. gdy zakończymy już kurs, będzie trochę żal. i myślę, że trzeba będzie poszukać czegoś jeszcze. może już nie towarzyskiego...
ememem. wczoraj było bardzo fajnie. choć suszyło przez noc. ratunkiem okazał się sok pomarańczowy dzięki któremu nie miałam dziś kaca. i przez cały dzień czułam się bardzo dobrze. choć chyba przez kawę, tak mi się przynajmniej wydaje, że wzmocniła mój głód. jak wróciłam do domu to myślałam, że zjem wszystko po kolei. z głodu aż słabo mi się robiło..
a wczoraj spotkałam koleżankę z podwórka, z którą jeszcze wcześniej jako dziecko leżałam w szpitalu. świat jest mały....
gdy chcę, potrafię być spokojna, nie wulgarna i taka jak normalni ludzie. gdy chcę...
nie byłabym sobą gdybym sobie nic nie zrobiła. skończyło się ok. ale już się bałam że kostka będzie skręcona...
czasem jest strasznie dziwnie między nami, nie wiem, czasem nie dogadujemy się wcale. każdy robi wszystko tak jak chce. nigdy nie myślałam, że pewne sprawy będą tak trudne. jest jak jest. i mimo wszystko cieszę się z tego. czasem nerwy tłuką. a czasem jest tak wspaniale, że chciałabym żeby tak było cały czas. opadając na ziemię trzeba stwierdzić, że życie to nie bajka i nie wszystko układa się zawsze tak jak by tego człowiek chciał... czasem bzdura, a wychodzi ogromny problem... fajne, że czasem da się go po prostu rozwiązać, albo puścić w niepamięć... czy tak nie trzeba robić właśnie.?
idę spać. idę bo już amen...
więcej motywacji chcę. jeszcze więcej pragnę dawać z siebie już zawsze.
wtorek, 10 marca 2015
Falling Awake
Monkeys in my hart
piłam razem z budo.. nikt nie bronił.. skończyłam całe stropy w 2,5 h. cieszę się bardzo.. nie mały wyczyn. tyle przerysować, to żadna sztuka. będzie dobrze. będzie wszystko w porządku. eh. dziękuję dziewczyny.! nie wymieniam imion, by kolejność nie miała znaczenia.. ale dziękuję każdej.
eeeh. dziś zwariowany dzień. rysunek odręczny bardzo mi się podobał.. gdzieś brakowało mi takiego rysowania. mogę być z siebie dumna, skończyłam pracę, oddałam i dostałam 4-. takie małe rzeczy a cieszą.
piosenka od E. z czym kiedyś była ode mnie... czasy które bardzo kocham....
chcę jutro znaleźć czas, by pójść w miejsce, gdzie była analiza na projektowanie. chcę znaleźć czas by zafarbować włosy Gabie. a i znaleźć czas na dłuższą notkę.
uzależnienie od papierosów. piwo też lubię.. koniec.
mój misiek śpi a ja tylko czekam aż się wtulę w to ciepłe ciałko.
piłam razem z budo.. nikt nie bronił.. skończyłam całe stropy w 2,5 h. cieszę się bardzo.. nie mały wyczyn. tyle przerysować, to żadna sztuka. będzie dobrze. będzie wszystko w porządku. eh. dziękuję dziewczyny.! nie wymieniam imion, by kolejność nie miała znaczenia.. ale dziękuję każdej.
eeeh. dziś zwariowany dzień. rysunek odręczny bardzo mi się podobał.. gdzieś brakowało mi takiego rysowania. mogę być z siebie dumna, skończyłam pracę, oddałam i dostałam 4-. takie małe rzeczy a cieszą.
piosenka od E. z czym kiedyś była ode mnie... czasy które bardzo kocham....
chcę jutro znaleźć czas, by pójść w miejsce, gdzie była analiza na projektowanie. chcę znaleźć czas by zafarbować włosy Gabie. a i znaleźć czas na dłuższą notkę.
uzależnienie od papierosów. piwo też lubię.. koniec.
mój misiek śpi a ja tylko czekam aż się wtulę w to ciepłe ciałko.
niedziela, 8 marca 2015
Wunder-Baum
dziś wzięło mnie na wspomnienia. tak mało zdjęć mam na tym komputerze, choć przeglądnięcie ich zajęło mi trochę.. gdzieś, zdjęcia, niby ułamek sekundy, czasem pozowany czasem nie, lecz jest to chwila, zachowana. lubię oglądać zdjęcia, lubię wspominać to jak było. i zawsze zastanawiam się jak będzie. zawsze chcę mieć tych zdjęć więcej i więcej.
dziś dzień kobiet, więc wszystkim kobietom życzę wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim by realizowały siebie, bez żadnych oporów. by zawsze robiły to czego pragnę i w sumie żeby miały pieniądze na to co ich najbardziej kręci. ( mnie osobiście buty.)
pisze po piwie, mogą być głupoty...
stwierdzam mimo wszystko jeszcze brak otwartości w pisaniu... dawno tego nie robiłam....
dziś mówiąc nawet o teraźniejszości mija ona tak szybko, że będzie już jutro.
edit. bajm
Nigdy nie widziałam takich plaż
Nigdy nie zapomnę Twoich oczu, nie
Żal mi tamtych nocy i dni
W ogniu Twoich rąk
Nieznany dziki ląd
Czy wiesz
Może to
Była miłość
dziś dzień kobiet, więc wszystkim kobietom życzę wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim by realizowały siebie, bez żadnych oporów. by zawsze robiły to czego pragnę i w sumie żeby miały pieniądze na to co ich najbardziej kręci. ( mnie osobiście buty.)
pisze po piwie, mogą być głupoty...
stwierdzam mimo wszystko jeszcze brak otwartości w pisaniu... dawno tego nie robiłam....
dziś mówiąc nawet o teraźniejszości mija ona tak szybko, że będzie już jutro.
edit. bajm
Nigdy nie widziałam takich plaż
Nigdy nie zapomnę Twoich oczu, nie
Żal mi tamtych nocy i dni
W ogniu Twoich rąk
Nieznany dziki ląd
Czy wiesz
Może to
Była miłość
Something else...
Chyba mogę zacząć. to już dziś.
Wyglądem nie wiele się różni od poprzedniego. Może kiedyś będzie inaczej.
Od razu dziękuję dziewczynom za skłonienie mnie do ponownego pisania.
Wyglądem nie wiele się różni od poprzedniego. Może kiedyś będzie inaczej.
Od razu dziękuję dziewczynom za skłonienie mnie do ponownego pisania.
hmmm.. nie wiele mam dziś do powiedzenia... aaaa. wiem. Fińska nazwa i Fiński tytuł bloga.
w linku u góry po przetłumaczeniu na polski jest: Obecny stan umysłu. spodobał mi się fiński dlatego, że są to tylko dwa słowa. długo nie mogłam się zdecydować. w końcu padło na taką nazwę, w sumie, patrząc na mojego wcześniejszego bloga jest tam głównie mój stan umysłu... może mało oryginalne. choć wydaje mi się, że prawdziwe. kolejnym słowem. jaki jest już w nazwie samego bloga to znowuż z Fińskiego- piękno. samo przyszło. pierwsza myśl. bez podtekstu, bez znaczenia. spodobało się.
Kocham...
nic więcej, nic mniej na dziś.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)