czwartek, 12 marca 2015

Żal mi tamtych nocy i dni

dziś już padam wręcz. dzień zaliczam do ambitniejszych. zrobiłyśmy projektowanie, z czego jestem naprawdę zadowolona. na korekcie pewnie jeszcze i tak dowiemy się co jeszcze pasuje zrobić, co zmienić. ogólnie podoba mi się ten projekt choć na pewno jeszcze przyjdzie mi narzekać. ale ważne jest to, że rozpoczęłyśmy już pracę która obejmuje cały semestr. przy projekcie pyszne śniadanie. ciasteczka, kawa i stixy.

dziś po kursie, bardzo fajne wrażenia. jeszcze bardziej mi się podoba. nawet coraz lepiej nam idzie tańczenie. za niedługo będziemy wymiatać na parkiecie. czuję to gdy tańczę. i mimo, że jest to taniec towarzyski który nigdy za bardzo mnie nie kręcił, to teraz wiem, że będziemy w stanie wykorzystać to na weselach. co mnie niezmiernie cieszy. gdy zakończymy już kurs, będzie trochę żal. i myślę, że trzeba będzie poszukać czegoś jeszcze. może już nie towarzyskiego...

ememem. wczoraj było bardzo fajnie. choć suszyło przez noc. ratunkiem okazał się sok pomarańczowy dzięki któremu nie miałam dziś kaca. i przez cały dzień czułam się bardzo dobrze. choć chyba przez kawę, tak mi się przynajmniej wydaje, że wzmocniła mój głód. jak wróciłam do domu to myślałam, że zjem wszystko po kolei. z głodu aż słabo mi się robiło..
a wczoraj spotkałam koleżankę z podwórka, z którą jeszcze wcześniej jako dziecko leżałam w szpitalu. świat jest mały....

gdy chcę, potrafię być spokojna, nie wulgarna i taka jak normalni ludzie. gdy chcę...

nie byłabym sobą gdybym sobie nic nie zrobiła. skończyło się ok. ale już się bałam że kostka będzie skręcona...

czasem jest strasznie dziwnie między nami, nie wiem, czasem nie dogadujemy się wcale. każdy robi wszystko tak jak chce. nigdy nie myślałam, że pewne sprawy będą tak trudne. jest jak jest. i mimo wszystko cieszę się z tego. czasem nerwy tłuką. a czasem jest tak wspaniale, że chciałabym żeby tak było cały czas. opadając na ziemię trzeba stwierdzić, że życie to nie bajka i nie wszystko układa się zawsze tak jak by tego człowiek chciał... czasem bzdura, a wychodzi ogromny problem... fajne, że czasem da się go po prostu rozwiązać, albo puścić w niepamięć... czy tak nie trzeba robić właśnie.?

idę spać. idę bo już amen...

więcej motywacji chcę. jeszcze więcej pragnę dawać z siebie już zawsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz